Na początek żart z gazety, bo później już tak wesoło nie będzie. Zmieniłam tylko nazwiska piłkarzy i ich opisy, reszta pochodzi ze źródła.
"- Kolejny gol Messiego! Gracz Barcelony jest coraz bliżej tytułu Króla Strzelców!
Jednak drugi w klasyfikacji, Cristiano Ronaldo ma już plan, jak pogrążyć rywala.
- Policja? Własnie widziałem jak taki jeden zasuwał w terenie zabudowanym. Jak wyglądał? Bordowo - granatowa koszulka z dziesiątką, ciemne włosy. A... I nazywał się Messi! Czym się poruszał? Sprintem! Co? Jak to nie zawracać wam głowy? Halo? Halo!
-Policja? To jeszcze raz ja. Właśnie byłem świadkiem kradzieży. Tak. Skradziono piłkę. Komu? Moim obrońcom! Gdzie to się stało? Na 16. metrze... Halo? Halo!
-Policja? To znowu ja. Leo wznosi niecenzuralne okrzyki! Jakie? Mogę tylko powiedzieć, że to słowo na "G"! Halo? Halo!
-Policja? Tym razem musicie przyjechać! Miała miejsce próba zabójstwa. Strzelano do mojego bramkarza! Jak to z czego strzelano? Z woleja! Halo? Halo!"
Niektórzy za bardzo przywyknęli do trofeów Pepa*. Zawdzięczamy mu dużo, ale powiedzmy sobie szczerze, było źle (odpadliśmy w półfinale Champions League z Chelsea, Real zgarnął tytuł Mistrza Hiszpanii), taktyka klubu zaczęła się już wypalać i po prostu nas zostawił.
Tito podjął się trenowania zespołu, który już wtedy wpadał w dołek. Być może dopiero niedawno zorientował się, że trzeba wszystko wymyślić od nowa, poprzestawiać klocki i może nie tyle inwestować w klasowych piłkarzy, co podtrzymywać trend wychowanków La Masii, i dawać im więcej szans. Pinto ma już 38 lat, Puyol 35, Abidal 34, Xavi 33, Villa 32. To piątka zawodników, którzy wnoszą - każdy z osobna i wszyscy razem - do szatni bardzo dużo. Zaczynając od charyzmy, przez ducha walki i religijność, po optymizm i umiejętność widzenia wszystkiego na boisku. Życzę im jak najdłuższej kariery, póki zdrowie i chęci im na to pozwolą, ale musimy być świadomi tego, że w końcu nadejdzie dzień, kiedy Generał albo Tarzan powiedzą "dosyć!" i Camp Nou pożegna się z dwiema legendami. Choć niekoniecznie, bo Cule chcieliby zobaczyć Xaviego na ławce trenerskiej.
Inne zespoły rozgryzły już jak gra Barca. Zagęściły środek pola, co sprawia, że tiki - taka staje się coraz bardziej bezproduktywna. Ciężko jest się przedrzeć przez rosłych pomocników i blokują nam oni swobodne przebrnięcie pod pole karne rywala. Wypracowywanie akcji jest szczególnie trudne w momencie, gdy - tak jak Milan - ktoś stawia autobus (wszyscy zawodnicy pod polem karnym + bramkarz).
Wina spada więc na Tito. To pokazuje jak bardzo ludzie są zmienni. Na początku sezonu, kiedy Vilanova utrzymywał niesamowite statystyki w Lidze i przez ponad połowę sezonu nie odniósł ani jednej porażki. Pierwsza przyszła dopiero w 20. kolejce z Realem Sociedad, zajmującym obecnie 4. miejsce w tabeli. Mecz zakończył się wynikiem 3:2, a później, do 33. kolejki (łącznie z nią) Barcelona wygrała jeszcze dziewięć meczów, zremisowała trzy i przegrała jeden. Teraz, kiedy Bayern nas zmiażdżył i pożegnaliśmy się już z tegoroczną Ligą Mistrzów, 60 % użytkowników głosujących w ankiecie na polskiej stronie kibiców Barcelony (czyli ok. 4477 osób) żąda jego głowy i chce nowego trenera.
Nie lubię gdybać, ale w ogóle nie mamy pewności czy Guardiola zachowałby się lepiej. Co mnie zdenerwowało u Tito? Późne zmiany i brak Abidala, ale jestem w stanie zrozumieć jego decyzję. Na taki Bayern nie było dobrego wyjścia. W każdym bądź razie szkoleniowiec się poprawił i w rewanżu zmiany zrobił szybciej.
Moim zdaniem Guardiola po prostu uciekł. Tak mu było wygodniej. Mówił, że musi znaleźć szczęście, ponowną radość z trenowania. Może Vilanova także? Może trzeba dać mu czas? Rozumiem, że 4 lata Guardioli w Barcelonie były tak obfite w sukcesy, że zapewnił on sobie szacunek do końca swojej kariery. Coraz więcej plotek pojawia się o tym, że odszedł, bo miał problemy z Rosellem. Tylko, że one nie nadeszły tak nagle i nie wzięły się z niczego, jeśli rzeczywiście istniały. Dlaczego zatem nie opuścił nas, kiedy wygrywaliśmy dosłownie wszystko? Czemu nie po Wembley, kiedy cały piłkarski świat był poruszony, podnoszącym puchar Abim? Wtedy jeszcze miał dobre stosunki z prezesem klubu czy może w końcu nie wytrzymał, nerwy mu puściły i zwyczajnie miał dość?
Minęło sporo czasu od jego decyzji i patrzę na to trochę inaczej, niż wtedy. Było mi źle, że odchodzi, nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca, ale artykuł wyżej zobaczyłam, że zastepuje go Tito - człowiek, który był asystentem Guardioli i spod którego wychodziło część jego decyzji - uwierzyłam, iż znowu wrócimy na sam szczyt i będziemy stopniowo podbijać Europę, siejąc panikę w innych klubach. Na samo nazwisko Messi zawodnicy, którzy muszą z nim rywalizować, boją się o swój los.
Tito osiągnął więcej niż Pep w ubiegłym sezonie, wygrał nam Ligę. Śmieszą mnie opinie, że gdyby Real zaczął inaczej to zostalibyśmy z niczym, ale nie będę się zagłębiać w dziwne decyzje Mourinho, to temat na inny dzień. Powiem jedynie, że Madridiści twierdzili, że skupiają się przede wszystkim na Lidze Mistrzów, a wyszło na to, że mogą zostać tylko z Pucharem Króla.
Nie jest dobrze. Blok defensywny rozwalony. Ciągle jakieś kontuzje albo zawieszenia. Do tego dochodzą dwa nowotwory. Abidala i Tito.** To wykańcza ludzi. Prędzej uwierzę w to, że Guardiola chciał sprzedać pół składu***, niż w to, że odszedł, bo miał problemy z Rosellem. Wszystko jest do przejścia.
Teraz idzie do Bayernu na gotowe, kiedy to Jupp Heynckes zrobił z nich świetną drużynę. Będzie kontynuował to, co Niemiec zaczął. Wprowadzi pewnie niewielkie zmiany, a i tak świat uzna go za genialnego szkoleniowca. Dla mnie jest tchórzem, bo odszedł z Barcelony, kiedy zaczęło się sypać i mam za to do niego żal. Choć nie przeczę... trenerem jest wybitnym.
N.
* Pep wygrał z Barceloną 3x tytuł Mistrza Hiszpanii, 2x Puchar Króla, 3x Superpuchar Hiszpanii, 2x Puchar Europy, 2x Superpuchar Europy, 2x Klubowe Mistrzostwa Świata.
** Nowotwór wątroby u Abidala i ślinianki u Tito.
***"- Guardiola postawił warunki Rosellowi, na ktorych mógł przedłużyć kontrakt. Wśród nich była sprzedaż Alvesa, Piqué, Cesca i Davida Villi - powiedział dla Intereconomía agent François Gallardo."
_____________________________________________
Następny post: "Powinieneś mówić tylko wtedy, gdy jesteś pewien, że twoje słowa są piękniejsze od ciszy" - o godności i bronieniu honoru drużyny.

Guardiola nie jest tchórzem, a wręcz przeciwnie - jest w pewnym sensie bohaterem, który poświęcił się dla Barcelony.
OdpowiedzUsuńPep zrezygnował z prowadzenia swojego ukochanego klubu, bo widział, że nie jest w stanie przeprowadzić potrzebnych zmian. Za bardzo przywiązał się do "swoich" piłkarzy. Mister, na szczęście, jest inteligentnym człowiekiem i dostrzegł swój problem. Wielu innych trenerów w ogóle nie zwróciłoby na to uwagi.
Byłabyś w stanie podejść do któregoś z ulubionych zawodników i powiedzieć mu: "tobie już dziękujemy"? Ja nie.
Kolejna kwestia to wypalenie. Guardiola to nie Mourinho - presja i kontakty z mediami go męczą, a nawet niszczą wewnętrznie. Widać to nawet gołym okiem - po tych kilku latach Pep wyłysiał ;) A tak na poważnie, to w ostatnim sezonie nie było już tej pasji i iskry w oku, co na początku. Z każdym kolejnym rokiem byłoby tylko coraz gorzej.
A Tito? Tez uważam, że jest on obecnie najlepszym wyborem na trenera Barcy. Musimy pamiętać, że 1/3 sezonu Vilanova leczył się z dala od drużyny. Powinien dostać większy kredyt zaufania.
"Byłabyś w stanie podejść do któregoś z ulubionych zawodników i powiedzieć mu: "tobie już dziękujemy"? Ja nie." I to jest pewnego rodzaju tchórzostwo, bo jeśli podejmuje się czegoś, to powinien przewidzieć pewne fakty, a nie my po czterech latach dowiadujemy się - znów nie od niego - że chciał sprzedaży kilku zawodników.
OdpowiedzUsuńWiem, że wyłysiał i jestem naprawdę dumna, że trenował Barcelonę, że zrobił z niej tak fantastyczny klub, podbijający Europę, ale jednego nie rozumiem. Skoro miał problemy z Rosellem, to dlaczego odszedł wtedy, kiedy wszystko zaczęło się sypać? Pep to znakomity szkoleniowiec, ale pewnych spraw nie potrafię mu wybaczyć.
Pasji? Być może. I znajdzie tę pasję w Bayernie? Wszyscy liczyliśmy na to, że wróci, a tymczasem twierdzi, że Barca to zamknięty rozdział. To też boli. Bo kiedy w zeszłym roku w Zurychu ogłaszano trenera roku, trzymałam za niego kciuki, a teraz się dowiaduję, że nie wróci i jestem naprawdę pełna żalu. Być może to tęsknota, choć wątpię, bo przyzwyczaiłam się już do Tito.
Co do Vilanovy mam identyczne zdanie.
To nie kwestia odwagi. Guardiola udowodnił już, że "ma jaja" gdy pożegnał się z takimi gwiazdami jak Ronaldinho, Deco, czy Eto'o. To raczej kwestia pewnej filozofii - Pep wielokrotnie powtarzał, że czas szkoleniowca w jednej drużynie to maksymalnie 5 lat. Nawet podjęcie ryzyka i przeprowadzenie rewolucji personalnej nie gwarantowało sukcesów, ba, mogłoby się to skończyć jeszcze gorzej. Tym bardziej, że Mister nie był już w stanie dawać z siebie 100%.
OdpowiedzUsuń"Skoro miał problemy z Rosellem, to dlaczego odszedł wtedy, kiedy wszystko zaczęło się sypać?" Sypać? Ostatni sezon Pepa faktycznie nie należał do tych najlepszych, ale Guardiola nie zostawił po sobie spalonej ziemi. Wszyscy pamiętamy jakie wyniki osiągnęła praktycznie ta sama drużyna na początku tego sezonu. Bardzo mądre słowa powiedział Tito na konferencji po meczu z Bayernem - musimy najpierw odzyskać piłkarzy, których mamy, a dopiero potem zająć się ewentualnymi wzmocnieniami. Także nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Pep uciekł w momencie, w którym wszystko zaczęło się walić. A te nierozwiązywalne problemy z Rosellem to wymysł dziennikarzy. Jakieś spięcia pewnie były, ale to na pewno nie był powód odejścia.
"I znajdzie tę pasję w Bayernie?" Teraz znajdzie ją wszędzie. Chodziło po prostu o odpoczynek dla wypalonego człowieka - stąd też przeprowadzka za wielką wodę, gdzie można było, chociaż częściowo, wrócić do normalnego życia. Po roku przerwy Guardiola ma pewnie głowę pełną pomysłów, a on sam odczuwa już "głód piłki". Jednak jestem więcej niż pewien, że jego przygoda z Bayernem nie będzie dużo dłuższa niż prowadzenie Barcy. Pep wprowadzi swoje idee, wygra kilka pucharów i znowu będzie potrzebował roku przerwy. Ten typ tak ma ;)
"Wszyscy liczyliśmy na to, że wróci, a tymczasem twierdzi, że Barca to zamknięty rozdział." A co by się stało, gdyby odpowiedział, że nie wyklucza powrotu? Jutro widzielibyśmy zapewne białe chusteczki na Camp Nou i transparenty nawołujące do zastąpienia Vilanovy Pepem. Kibice uznaliby Tito za przeszkodę przed powrotem swojego ukochanego trenera. Nie możemy być też pewni co do reakcji piłkarzy - może np. Villa, sfrustrowany małą liczbą minut w sezonie, chętniej zobaczyłby na ławce Guardiolę. Pep postąpił bardzo mądrze, rzekłbym dyplomatycznie.
Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje.
OdpowiedzUsuńKwestia filozofii? Skoro pożegnał się z Ronaldinho i Eto'o, równie dobrze mógł zrobić to z Messim. Nie znam nikogo kto by mu to wybaczył. Cenię go jako szkoleniowca, przestawiał swoje klocki i dostarczał nam mnóstwo radości. Pewne kwestie są trudne do zrozumienia, ale trzeba się liczyć z tym, że w sporcie nie ma sentymentów. Jestem tego świadoma.
Nie zostawił po sobie spalonej ziemi, racja, bo taktyka dopiero zaczęła się wypalać, a nie była już wypalona. Kluby znajdują sposób na Barcę, bo ta stała się monotonna, to co kiedyś Pep wprowadził, zostało już rozpracowane. Nie zawsze jest to autobus, Bayern pokazał, że można wygrać w inny, lepszy sposób. Mając wysokich graczy i bardzo kompletne pozycje. U nas tego brakuje. Defensywa się kruszy, atak bez Messiego praktycznie nie istnieje, a Xavi ma już 33. lata i z każdym dniem jest bliżej albo końca kariery, albo ławki trenerskiej, na którą pasuje jak ulał. Wygrywaliśmy przez 3 lata, w ubiegłym sezonie Chelsea "ukradła" nam tytuł LM, Real LL. I kilka dni później dowiedzieliśmy się, że Guardiola odchodzi. To, że uciekł przychodzi do głowy jako pierwsze. I plus dla Tito, bo przyjął pod swoje skrzydła upadającą drużynę.
"Wszyscy pamiętamy jakie wyniki osiągnęła praktycznie ta sama drużyna na początku tego sezonu." To dlatego, że Tito jest bardzo dobrym szkoleniowcem, miał wtedy pewną koncepcję, a drużyna była zmotywowana. Nowy trener to jednak pewnego rodzaju "kop" w cztery litery.
Co do słów Tito, zgadzam się w 100 %. Uważam, że mamy świetnych zawodników i trzeba po prostu wykrzesać z nich to, co najlepsze. A jeśli chodzi o wzmocnienia, jestem za częstszym wprowadzaniem Thiago i Tello. (Alcantara za Xaviego, Cristian za Villę) Transfery to ostateczność. Oprócz stopera, który jednak jest koniecznością, ze względu na chorowitą i dziurawą defensywę. Oczywiście wolałabym, gdyby tę pozycję dzierżawił Abidal, ale nie oczekuję cudów po jego nowotworze.
To skoro nie problemy z Rosellem to co było takim dobitnym powodem jego odejścia? Ta chęć odnalezienia szczęścia z trenowania, jakiegoś wewnętrznego spokoju? To dość błahy powód. Wydaje mi się, że będąc szkoleniowcem teamu takiego jakim jest Barca i wygrywanie mnóstwa pucharów zapewnia i spokój, i szczęście.
"Pep wprowadzi swoje idee, wygra kilka pucharów i znowu będzie potrzebował roku przerwy. " A niech ma i 3 lata przerwy, jeśli wyjdzie mu to na dobre. Wbrew moim nieco zgryźliwym słowom w jego kierunku, życzę mu jak najlepiej. Tylko boję się, że Bayern zbudowany przez Juppa jest już na tyle silny, że bardziej się nie da. A te zmiany Guardioli niekoniecznie muszą utrzymać formę Bawarczyków. Z drugiej strony, jeśli zdoła przyzwoicie ich poprowadzić, może już dożywotnio utrzymać reputację najlepszego trenera świata. Do tej pory kierował tylko Barcą, teraz poszerza swoje horyzonty.
Co do ostatniego akapitu, kibice i tak już żądąją powrotu Guardioli, ale masz rację, byłoby jeszcze gorzej. Tylko, że żylibyśmy nadzieją, a ta umiera ostatnia. Teraz już na starcie wiemy, że nie wróci i jesteśmy rozczarowani, bo oczekiwaliśmy czegoś innego. A Villa to już mnie zaczyna irytować i z Pedro się robi kozła ofiarnego.
"Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje." A na tym polega dyskusja, by te poglądy sobie przedstawić i zweryfikować :)
OdpowiedzUsuńPożegnanie się z Messim to nie byłaby ryzykowna decyzja - to byłoby samobójstwo :D Obecna Barca jest w zupełnie innej sytuacji niż ta przed objęciem zespołu przez Guardiolę. W związku z tym, klub potrzebuje innego rodzaju zmian.
"(1)Kluby znajdują sposób na Barcę, (2)bo ta stała się monotonna, (3)to co kiedyś Pep wprowadził, zostało już rozpracowane." (1)Nie, (2)tak, (3)nie :) Głównym problemem Barcelony nie są przeciwnicy. Oczywiście niektóre drużyny sprawiają nam więcej problemów niż inne, ale po pierwsze powinniśmy patrzeć na siebie. Tiki-taka ma swoje wady (jak każdy styl gry), ale z obecnymi piłkarzami powinniśmy być w stanie wygrać z każdym niezależnie od sposobu w jaki gra przeciwnik. Jestem pewien, że Barca sprzed 2, 3 lat wyeliminowałaby Bayern. Nikt nie wynalazł jeszcze genialnego antidotum na tiki-takę, po prostu nasza obecna gra odbiega od "normy". Inaczej mówiąc, dogoniono nas, bo to my biegniemy wolniej, a nie inni szybciej.
"I plus dla Tito, bo przyjął pod swoje skrzydła upadającą drużynę." Skoro my jesteśmy upadającą drużyną, to co mają powiedzieć fani angielskich drużyn? W tym i w zeszłym roku, doszliśmy do półfinału LM, rok temu cudem nie zagraliśmy w finale, natomiast w obecnym sezonie wygramy ligę. Normalnie powiedziałbym, że to świetne sezony, ale wiem na ile nas stać, dlatego uważam, że przechodzimy kryzys.
Xavi nie jest już w stanie grać na najwyższym poziomie 60 meczów (klub + reprezentacja) w sezonie - mamy świetnego Thiago i przyszły sezon to powinien być jego czas. Powinniśmy bardziej oszczędzać Generała i przygotowywać powoli drużynę na zakończenie kariery Xaviego.
"To dość błahy powód." Szukanie szczęścia to cel życia każdego człowieka, więc to całkiem dobry argument do odejścia. :) A czerpanie radości z tego co się robi, to indywidualna kwestia, np. Mourinho jest zupełnie inny - on się ciągle nakręca. Natomiast Pep się wypalił. To jeden z głównych powodów odejścia, ale nie jedyny.
Guardiola zawsze mówił, że cykl trenera w jednym zespole to max. 5 lat, a później powinna nastąpić zmiana. I mówił to w czasach największych sukcesów. Głęboko wierzył, że dłuższa kadencja będzie zła dla klubu. Miał więc podjąć decyzję o pozostaniu, która byłaby zła dla niego samego i niekorzystna dla klubu? Można więc powiedzieć, że główne powody odejścia Pepa to szukanie własnego szczęścia i kierowanie się dobrem drużyny.
"A Villa to już mnie zaczyna irytować i z Pedro się robi kozła ofiarnego." To już niedługo, bo przypuszczam, że Villa odejdzie. Jeśli Asturyjczyk chce pojechać na MŚ 2014, musi znaleźć sobie klub, gdzie będzie grać regularnie we wszystkich najważniejszych meczach. W Barcelonie nikt mu tego nie zagwarantuje.
Pedro i Alexis to dwa nowe kozły ofiarne. Wcześniej był Villa (przed kontuzją), wcześniej Busquets (gdy wchodził do zespołu), a jeszcze wcześniej Abidal (uważano, że jest za słaby). Skąd się bierze atakowanie swoich piłkarzy? Niewyedukowani "fani" nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć porażki, więc zwalają wszystko na jednego zawodnika. Inni to podłapują i potem to już w każdym meczu ten jeden jest winny. Smutne.
Pozdrawiam :)
Coś czuję, że jeszcze długo będziemy przedstawiać i weryfikować poglądy ;)
Usuń"Pożegnanie się z Messim to nie byłaby ryzykowna decyzja - to byłoby samobójstwo" Właśnie dlatego, że obecnie jest najlepszy w tym, co robi, ale przyznaj, że Eto'o też był wyjątkowy, a jednak już nie gra w Barcy.
Ja uważam, że kluby rozpracowały tiki - takę, a raczej się do niej przyzwyczaiły. To styl, w którym środek pola jest najważniejszy, a w momencie, kiedy rywale go zagęszczają, nie jesteśmy w stanie być produktywni. Poza tym, jeśli o Bayern chodzi, to tam jednego naszego zawodnika kryło kilku Bawarczyków. Tak się nie da grać, każdy strzał był blokowane, każde podanie przechwytywane przez rywali. Największym naszym problemem jest to, że gramy pod Messiego i kiedy jego nie ma, upada cała taktyka. To sport drużynowy i każdy ma swoją rolę na boisku, za porażki odpowiada cała drużyna, nie ma słabych ogniw, ale po prostu trzeba nauczyć się grać bez Leo. Nie ma innego wyjścia. Mamy kilku napastników, a praktycznie tylko jeden strzela gole. I tu pojawia się Tello, u którego ten "głód gry" jest szczególnie widoczny. Zatem liczę na jego częstsze występy, bo może wnieść bardzo dużo do naszego ataku. Swoją drogą, co sądzisz o Deulofeu? Nadaje się do Barcy czy nie?
" z obecnymi piłkarzami powinniśmy być w stanie wygrać z każdym niezależnie od sposobu w jaki gra przeciwnik" Szkoda tylko, że tego nie robimy.
"Skoro my jesteśmy upadającą drużyną, to co mają powiedzieć fani angielskich drużyn?" Wiesz, ludzie twierdzą, że Premier League jest lepsza od Primiera Division, a Liga Mistrzów jest jakby anty-argumentem tego spostrzeżenia. Tam podobno kilka drużyn bije się o Mistrzostwo, ale w sumie i tak to Chelsea, Manchester United, Manchester City i Arsenal wychodzą ponad przeciętną. Dwa kluby hiszpańskie doszły do półfinałów, Malaga odpadła nieco wcześniej, spisując się bardzo dobrze i prawie wyrzucając za burtę tak silną w tym sezonie Borussię. A w Anglii nie dość, że nastąpiło upokorzenie, bo Mistrz Europy odpadł w grupie, to i City z niej nie wyszło. Honoru tej ligi tak na dobrą sprawę bronił Arsenal, bo był o krok wyeliminowania Bayernu. Co więcej, kluby z PD nie wychodzą już na boisko z takim przerażeniem, jak kiedyś. Osasuna potrafiła zremisować z Realem, my przegraliśmy z Sociedad. Zresztą, ten dobrnął do 4. pozycji w tabeli, to już coś. Rayo jest bardzo waleczne, Valladoid czy Deportivo, mimo że dość słabe, potrafią zagrozić. Uważam, że Primiera Division jednak jest lepsza. Upadającą drużynę, to może przesadzone słowo, chodziło o to, że zaczęła się już wypalać. To nie jest ta sama drużyna, co za Pepa.
Ja też uważam, że Barca jest w stanie wykrzesać z siebie więcej, ale nie będę narzekać... Tito wygrał nam Ligę, doszedł do półfinału LM. Mamy więcej niż w ubiegłym sezonie.
Co do Xaviego, popieram. Umiejętności nie można mu odmówić, ale starzeje się, jak każdy. Pomocników nie dotyczy zasada - im starszy, tym lepszy, jak goalkeeperów.
"Szukanie szczęścia to cel życia każdego człowieka, więc to całkiem dobry argument do odejścia" Tak, ale kto nie byłby szczęśliwy w Barcy? Jedyny kto mi się nasuwa to Ibrahimović. Może, nie mając możliwości spędzenia nawet jednego dnia z tymi ludźmi, dziwię się, że przestało mu to sprawiać przyjemność. On jednak był z nimi przez 4 lata i dawał z siebie wszystko. Proszę Cię, nie mów mi o Mourinho. Ten człowiek to dopiero ma pomysły.
Villa od pewnego czasu znów zaczął grać nieregularnie. Poza tym Alexis i Pedro współpracują też z defensorami, powracają, grają pressingiem i wykonują odbiory. To nie są ich nominalne zajęcia, ale z pewnością przydatne. Guaje ma już swoje lata, długo nie pogra i coraz bardziej skłaniam się ku temu, żeby odszedł. Dla własnego dobra.
"Pedro i Alexis to dwa nowe kozły ofiarne." Masz rację, nie lubię Alexisa, ale dostrzegam jego poprawę. Pedro jednak jest najbardziej niedoceniany. On i Valdes. Valdes też uznawany za słabego bramkarza, po tylu latach kariery.
CD:
Usuń" Niewyedukowani "fani" nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć porażki, więc zwalają wszystko na jednego zawodnika." Właśnie, wspominałam o tym w poprzednim poście - co mnie cieszy, co irytuje. Wielcy eksperci, wyrzucają pół składu albo zrzucają winę na jednego piłkarza. Na szczęscie dobrzy ludzie wymyślili FIFĘ, gdzie mogą do woli eksperymentować z podstawowymi jedenastkami.
A krytykowanie Abidala to już mnie conajmniej śmieszy, bo jest wzorem do naśladowania. Wygrał z chorobą i mimo że mówiono, iż nie wróci do piłki, znów pojawił się na boisku.
Zauważyłeś, że coraz bardziej się rozpisujemy? :D
Jak tak dalej pójdzie to za tydzień wydam komentarz w formie książki ;D
OdpowiedzUsuńJest już późno, a rano trzeba wstać. Prześpię się z problemem i jutro po południu zamieszczę swoje przemyślenia. Od razu ostrzegam - będzie tego "trochę" ;)
Miało być po południu, ale zabieram się do komentarza dopiero teraz. Postaram się pisać najkrócej jak to tylko możliwe ;)
OdpowiedzUsuń"(...) ale przyznaj, że Eto'o też był wyjątkowy, a jednak już nie gra w Barcy." Przyznaję, był wyjątkowy :) Jednak z tego co mi wiadomo, Kameruńczyk jest zawodnikiem "niereformowalnym" jeśli chodzi o dyscyplinę w szatni. Dla dobra zespołu było lepiej, że odszedł. Messi to zupełnie inny człowiek - skromny i w miarę cichy. Z nim nigdy nie było i pewnie nie będzie problemów tego rodzaju.
"To styl, w którym środek pola jest najważniejszy, a w momencie, kiedy rywale go zagęszczają, nie jesteśmy w stanie być produktywni." Tyle, że jeżeli rywal zagęszcza środek, więcej miejsca pojawia się na skrzydłach i to powinniśmy (i zawsze tak robiliśmy) wykorzystywać.
Nie wiem jak u Ciebie z angielskim, ale polecam ten artykuł: http://migerucb.tumblr.com/post/49779997314/guardiola-messi-and-the-false-nine-role
"Poza tym, jeśli o Bayern chodzi, to tam jednego naszego zawodnika kryło kilku Bawarczyków." Oj, wcale tak nie było :) Mecz z Bayernem najlepiej przeanalizował Michael Cox z zonalmarking.net i ten artykuł był przetłumaczony na fcbarca.com :) Już podaję link:
http://www.fcbarca.com/47861-analiza-taktyczna-meczu-z-bayernem-vol2.html
Nie będę powtarzać tez zawartych w tym artykule, więc po prostuj przeczytaj go. Ja zgadzam się z nim w 100%
"Swoją drogą, co sądzisz o Deulofeu? Nadaje się do Barcy czy nie?" Na dzień dzisiejszy, nie. Nawet nie chodzi mi o jego indywidualność i to co irytuje najbardziej, czyli błędne decyzje - Deulofeu obecnie nie nadaje się do Barcelony bo jest żenująco słaby taktycznie. Młody Hiszpan, jeżeli nie zanotuje znacznego postępu, zostanie gwiazdą jakiegoś średniaka, ale nigdy nie zawita na piłkarskie salony. Obym się mylił i nastąpił ten nagły progres. W każdym razie nie powinniśmy liczyć, że Deulofeu rozwiąże wszystkie nasze problemy.
"Tam podobno kilka drużyn bije się o Mistrzostwo, ale w sumie i tak to Chelsea, Manchester United, Manchester City i Arsenal wychodzą ponad przeciętną." A Tottenham? Bardzo im kibicuję w tym sezonie - Vertonghen, Bale, Lloris i genialny AVB :D Ta drużyna zasługuje na LM. A Real Sociedad to świetny przykład, jak za małe pieniądze można zbudować świetny zespół. Mam nadzieję, że wytrzymają na szczycie trochę dłużej niż ich sąsiad z Kraju Basków.
"Tak, ale kto nie byłby szczęśliwy w Barcy?" Tu nie chodzi o Barcelonę. Tu chodzi o całą otoczkę - presja mediów, presja kibiców, chęć wygrywania, ciągła walka, pogoń za rywalem, stres, że się zawiedzie ukochanych kibiców, często nieuzasadniona krytyka, ataki ze strony "fanów" rywali, no i te media, media... Pep został celem paparazzi i "pudelków". Ludzie poznawali go na ulicy i ciągle prosili o autografy, jakieś dobre słowo, uścisk dłoni, zdjęcie - to też musi być męczące. Tyle osób w ciebie wierzy, a ty boisz się, że jutro wstaniesz i... koniec, pustka w głowie - nie wiesz co zrobić, żeby ich nie zawieść. Coś strasznego. Przypuszczam, że Pep nie chciał dojść do tego momentu. Nawet Ty, czy ja nie bylibyśmy obojętni wobec tej całej otoczki :)
Jeszcze raz podkreślę - Barca nie jest tu problemem.
"Pedro jednak jest najbardziej niedoceniany. On i Valdes." Z Valdesem, jak ze zdrowiem - nie docenisz, dopóki nie stracisz. Wielu kibicom otworzą się oczy i dostrzegą jaki diament mamy w bramce, gdy ten ostatecznie odejdzie. Jeszcze będą za nim tęsknić :)
"Wielcy eksperci, wyrzucają pół składu albo zrzucają winę na jednego piłkarza." Albo na trenera...
"A krytykowanie Abidala to już mnie conajmniej śmieszy" Serio? Ktoś skrytykował Francuza? Za co? Przecież na razie nie było najmniejszego powodu...
Messi się zmienia. Nie mówię, że sodówka mu uderzyła do głowy i wątpię, by kiedykolwiek tak było, ale się zmienia. Kiedyś nie zwracał uwagi na faule, teraz stara się je wykorzystywać, oczywiście zachowując naturalność sytuacji, a nie posuwając się do symulacji. Ale to jest akurat na plus, bo jest dobrym człowiekiem, ma fundację, jest skromny, ale jakby dorósł w piłkarskim aspekcie, nie daje sobie w kaszę dmuchać. Leo jest zazwyczaj szczególnie pilnowany i doświadczenie nauczyło go, że niektóre rzeczy po prostu należy wykorzystać. Zresztą, jest w Barcy kupę czasu i oby był jeszcze kolejnych kilkanaście lat. Zgadzam się, Eto'o ma pewne problemy z dyscypliną, ale odszedł Eto'o to teraz Jordiego trzeba okiełznać i mam nadzieję, że Puyol zrobi to jak najszybciej. Jest bardzo nerwowy.
OdpowiedzUsuń"Tyle, że jeżeli rywal zagęszcza środek, więcej miejsca pojawia się na skrzydłach" Logiczne, tylko, że od pewnego czasu nasze skrzydła są dosyć bezproduktywne. Villi brakuje tej "iskry" i coraz rzadziej widujemy MVP, które czarowało swoją współpracą w poprzednich latach. Pedro angażuje się w grę, ale efektów w postaci bramek też nie ma wielu. Oczywiście, trzeba dostrzec jego inną rolę na boisku, oprócz strzelania, jednak mimo wszystko rozlicza się go z bramek i dlatego ma tylu przeciwników. Artykuł przeczytam jak znajdę chwilę, o ile nie zapomnę.
Jeśli o Bayern chodzi, nie zgadzam się. Ilekroć Alves próbował rozkręcić akcję, dopadało go dwóch Bawarczyków i nie miał szans, bo nie dość, że nie grzeszy wzrostem, to chociaż cenię go jako obrońcę, nie jest w stanie okiwać kilku graczy naraz. A próbował.
Też uważam, że Deulofeu to nie ten poziom, także cieszę się, że nie jestem sama. Mnie właśnie najbardziej denerwuje to, że gra egoistycznie. Zresztą, wydaje mi się, że Neymar jest bardzo podobny i nie wiem, czy sprawdzi się przy ewentualnym - choć coraz pewniejszym - transferze, ale z drugiej strony może w Barcy nauczy się współpracy, bo jego efektowne rajdy już znamy. Oby tylko nie okazał się drugim Ibrahimovićem, bo jednak nie wszystkim pasuje bycie w cieniu obecnie najlepszego piłkarza świata.
"A Tottenham?" Właśnie, jak to przeczytałam jeszcze raz to nawet miałam usunąć i go tam dodać, ale w końcu tego nie zrobiłam, bo chodziło przede wszystkim o to, że według mnie PD jest lepsza. Teraz, bo kiedyś była nią Premier League, ale tak jak pisałam, kluby hiszpańskie zaczynają nabierać wiatru w żagle i są coraz bardziej pewniejsze umiejętności swoich piłkarzy. Nawet kluby na spadku. Masz rację, Sociedad prezentuje się znakomicie.
"presja kibiców, (...) stres, że się zawiedzie ukochanych kibiców, często nieuzasadniona krytyka, ataki ze strony "fanów" Tak, to wszystko niestety było i ciągle jest. Teraz w stosunku do Tito. Życzę Pepowi, żeby znalazł tę radość. Ciekawa jestem czy utrzyma Bayern na takim poziomie.
No i dobrze, niech tęsknią za Valdesem. Niech im w pięty pójdzie. Szczerze mam dość tej nieustannej krytyki, ale Polak mądry po szkodzie, i też zawsze powtarzam, że jeszcze zapłaczą, jak inny się nie sprawdzi.
Co do Abidala, właśnie to jest najdziwniejsze, że ostatnimi czasy grał bardzo dobrze, rozegrał trzy mecze (20', 90', 45'), w każdym był niemal perfekcyjny, a i tak "Abidal za stary, sentymenty się nie liczą". Nie liczą, ale defensywa ciągle się kruszy, Eric daje najwięcej spokoju, gra czysto i gra lepiej po chorobie, niż Pique od początku sezonu. Niektórych po prostu nigdy nie zrozumiem.
Wybacz, ale ja chyba krótko nie potrafię.
PS. Zgadzam się z analizą fcbarca.com, ale dodałabym do niej kilka punktów. I jednym z nich jest właśnie kompletne krycie Bayernu, ale nie powinniśmy zwracać uwagi na to, co oni robią, tylko grać swoje. ;)
"Messi się zmienia." Jak każdy z nas :) Ale chyba oboje się zgodzimy, że w przypadku Argentyńczyka są to raczej niewielkie zmiany. I bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuń"Jordiego trzeba okiełznać" Faktycznie, czasami Alba przesadza. Ale jest jeszcze młodym piłkarzem - jeszcze nauczy się przegrywać ;)
"Artykuł przeczytam jak znajdę chwilę, o ile nie zapomnę." No to teraz już nie masz wymówki, bo niezawodna Eoren z fcabarca.com przetłumaczyła ten artykuł :D
http://www.fcbarca.com/47975-guardiola-messi-i-falszywa-dziewiatka.html
A tak po za tym, dlaczego zawsze najpierw coś przeczytam, a dopiero później pojawia się tego tłumaczenie? :)
"Ilekroć Alves próbował rozkręcić akcję, dopadało go dwóch Bawarczyków" No tak, ale ta dwójka nie kryła go od początku, tylko założyła pressing w momencie, gdy Alves wszedł w odpowiednią strefę. Niemożliwe jest podwajanie krycie przez cały mecz, na całej szerokości boiska, bo obie drużyny mają taką samą liczbę piłkarzy, dlatego Bawarczycy pozwalali spokojnie rozgrywać naszym środkowym obrońcom - w związku z tym ignorowaniem Pique i Bartry istniała ciągła przewaga liczebna Bayernu na ich połowie. W ogóle jeśli chodzi o Bayern, to oni stosują coś, co my powinniśmy przenieść na swoje warunki - "gegenpressing". Do tej pory w pressingu opieraliśmy się głównie na zasadzie 6 sekund (jeden z filarów Barcy Guardioli) i to przestało działać przeciwko najlepszym ekipom. Oczywiście, piłkarze ostatnio byli wyjątkowo słabi fizycznie (kontuzje + przemęczenie), jednak dalej uważam, że powinniśmy wprowadzić bardziej zespołową i zorganizowaną metodę odbioru piłki.
Neymar zostanie kupiony z 3 powodów:
a) Rosell kocha Brazylijczyków,
b) Rosell kocha pieniądze (z przyjściem Neymara wiąże się imponująca akcja promocyjna we współpracy z Nike),
c) Rosell kocha Barcelonę (w związku z czym chce dalej być jej prezydentem, a spektakularny transfer pomoże mu w kolejnych wyborach).
Nie sądzę, że Brazylijczyk będzie sprawiał problemy wychowawcze - mimo wszystko jest jeszcze nikim w porównaniu do Xaviego, Iniesty, Puyola, a o Messim to nawet nie wypada wspominać :) Neymar dobrze o tym wie. Moim zdaniem jeżeli, jakimś cudem, nauczy się gry drużynowej może odnieść sukces w pierwszym, może nawet w drugim sezonie też. Ale gdy minie już ten początkowy okres i młody Brazylijczyk poczuje się w Barcelonie pewnie - poczuje, że jest jedną z gwiazd - wtedy obudzi się w nim gorąca krew i zaczną imprezy, nocne wyjścia itd. Obawiam się, że skończy tak samo jak Ronaldinho, tylko, że wcześniej nie zrobi aż takiej kariery.
Jest też druga możliwość, którą bardzo mocno biorę pod uwagę - cała gra Neymara opiera się na zwodach i trikach, na które nie nabiorą się europejscy obrońcy. Może być tak, że gwiazda Brazylijczyka w zderzeniu z dobrze ustawiającymi się, silnymi obrońcami, po prostu zniknie.
Oby żadne z tych ciemnych przepowiedni się nie spełniło, bo to, że kupimy Neymara jest dla mnie prawie pewne. Piszę "prawie", bo w czasach, w których na emeryturę przechodzi sir Alex Ferguson niczego nie można być pewnym ;D
"(...) według mnie PD jest lepsza." Czy ja wiem... Moim zdaniem na dzień dzisiejszy 3 ligi wiodą prym - angielska, hiszpańska i niemiecka. Która jest najlepsza? A co to w ogóle znaczy, że liga "jest najlepsza"? :D Liga może być, ale lepsza? Co to znaczy? Zależnie od definicji możemy wskazać każdą z tych lig, jako najlepszą :D
OdpowiedzUsuń"Życzę Pepowi, żeby znalazł tę radość." Mam rozumieć, że udało mi się przekonać Cię i teraz jesteś już bliższa stwierdzeniu, że Pep to bardziej mistrz, niż tchórz?
"No i dobrze, niech tęsknią za Valdesem. Niech im w pięty pójdzie." A wraz z nimi i nam? Może lepiej nie. Oczywiście tęsknić będziemy, ale może lepiej, żeby następca Valdesa nie był głównym źródłem tej tęsknoty :)
"Eric daje najwięcej spokoju, gra czysto i gra lepiej po chorobie, niż Pique od początku sezonu" Abidal zagrał bardzo dobrze, ale czy lepiej niż Pique przez cały sezon? Nie sądzę. Do tej pory Francuz zagrał 3 razy z niezbyt wymagającymi rywalami, więc nie możemy być tak surowi dla Hiszpana, który m. in. rozegrał świetny rewanż z Bayernem - nie zmienia tego nawet bramka samobójcza.
"Wybacz, ale ja chyba krótko nie potrafię." Wybaczam i również proszę o wybaczenie - nie potrafię pisać krócej :)
PS Jak tak dalej pójdzie to mniej więcej za tydzień uzbieramy tyle materiału, że będzie można to wydać w postaci (bardzo dobrej) książki ;) W każdym razie z niecierpliwością czekam na kolejną odpowiedź. Szkoda tylko, że nie wszędzie da się prowadzić taką rzeczową dyskusję.
O mamo, więcej się nie dało? ;)
OdpowiedzUsuńTak, całe szczęście, Messi od 13 lat gra dla Barcy i wciąż robi to dla drużyny, nie dla własnych sukcesów. A przynajmniej odnoszę takie wrażenie, widząc go na boisku. Jego i jego radość z piłki.
Rzeczywiście, Jordi jest młody, ale pewnych rzeczy po prostu nie wypada robić, także mam nadzieję, że jednak spokornieje, a ma z kogo brać przykład. W każdym bądź razie to świetny lewy obrońca.
"No to teraz już nie masz wymówki (...) dlaczego zawsze najpierw coś przeczytam, a dopiero później pojawia się tego tłumaczenie?" Znając mnie to znajdę jakąś wymówkę, no ale dla dobra tej dyskusji postaram się jednak przeczytać. Dlaczego? Mnie się pytasz? :D Może dlatego, że to Twoja pasja i w jakiś sposób ją rozwijasz dzięki takim artykułom.
"No tak, ale ta dwójka nie kryła go od początku, tylko założyła pressing w momencie, gdy Alves wszedł w odpowiednią strefę." Kiedy działał w ofensywie i akurat był przy piłce. I to sprawiło, że miał problemy z najmniejszym wrzuceniem piłki w pole karne, podczas gdy do niedawna był w tym najlepszy. Z drugiej strony, mając przy rosłym Neuerze 1,75 cm Villi, też nie możemy oczekiwać cudów. Niestety, wysokich zawodników mamy niewielu. Nie wszyscy tak jak Leo potrafią odnaleźć się przy dwa razy wyższych od siebie.
"Oczywiście, piłkarze ostatnio byli wyjątkowo słabi fizycznie (kontuzje + przemęczenie)" Tak, przygotowanie fizyczne uległo zmianie i to niestety na naszą niekorzyść, ale to oczywiste, że 64. letni człowiek nie jest w stanie przygotować zawodników, tak jak zrobiłby to ktoś 10 - 20 lat młodszy. Kontuzji pełno zarówno w tym sezonie, jak i w poprzednim, niestety ciągle dopada nas ten "wirus FIFA", a najgorsze, że cierpią na niego najczęściej defensorzy. (Dobrze, że nie Messi, bo to już w ogóle byłaby katastrofa, choć może w końcu nauczylibyśmy się grać bez niego...)
"(...) powinniśmy wprowadzić bardziej zespołową i zorganizowaną metodę odbioru piłki." Jestem jak najbardziej za, ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze.
"Rosell kocha Barcelonę" Rosell jest jaki jest, ale to rzeczywiście trzeba mu przyznać. Potrafi utożsamić się z kibicami i stara się nie podejmować decyzji, które by ich (nas) krzywdziły. Mówię przede wszystkim o sprzedażach zawodników. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie i Eric zostanie jeszcze na Camp Nou.
Nie chcę się bawić w jasnowidza, ale nie sądzę, by Neymar poradził sobie w Europie, a już na pewno nie w Barcelonie. Pasuje mi do Chelsea albo Atletico, lecz ci drudzy mają Falcao. Torres w Londynie jest bardzo nieregularny i długo miejsca może tam nie zagrzać. Pojawiały się już plotki o tym, że trafi właśnie do Atletico. Mogą to być kolejne opery mydlane, a może być w nich ziarnko prawdy. Wracając do Neymara, ma potencjał, ale tak naprawdę uważam, że został wypromowany przez Pele. Gdyby nie jego nieustanny podziw względem Brazylijczyka i wręcz śmieszne stwierdzenia, że jest lepszy od Ronaldo, i Messiego, wątpię, by tyle osób w ogóle znało jego nazwisko. Co więcej, jego znaczna część kibiców to psychofanki, które podejrzewam nie wiedzą nic o jego karierze i osiągnięciach, a wolą zajmować się tym, jak wygląda. Wszystko wyszło w starciu na KMŚ, gdzie Neymar praktycznie nie istniał przy Messim i Pele zmniejszył już nieco swoje wywody. Ale czego się spodziewać po człowieku, który uważa się za najlepszego?
"na emeryturę przechodzi sir Alex Ferguson" 26 lat to szmat czasu, jest legendą, ale ludzie w takim wieku mają różne dolegliwości, no i niestety pewnie i jego to w końcu dopadło.
Co do tych lig, no nie wiem. Włoska też jest potężna. Jednak między Realem i Barcą, a City i Chelsea istnieje dość spora różnica. Można by tak porównywać bez końca, ale nie ma sensu. Zarówno PD, jak i PL mają znakomite kluby i znakomitych zawodników.
"Mam rozumieć, że udało mi się przekonać Cię i teraz jesteś już bliższa stwierdzeniu, że Pep to bardziej mistrz, niż tchórz?" Nie, po prostu doceniam to, co dla nas zrobił przez te 4 lata. Jestem mu za to wdzięczna, bez względu na to jak wyglądał jego ostatni sezon.
OdpowiedzUsuńCo do Valdesa, przydałby się zimny prysznic. Nie mówię, że nowy goalkeeper ma grać tragicznie przez pół sezonu, ale jakby tak zawalił ze dwa mecze pod rząd, to jestem pewna, że Victor wróciłby spowrotem na języki Cule. Okoliczności się nie liczą, ważne, żeby w końcu zyskał szacunek, na który pracuje tyle lat.
"Abidal zagrał bardzo dobrze, ale czy lepiej niż Pique przez cały sezon? Nie sądzę" Uogólniłam to nieco. Pewnie, że zdarzały mu się dobre występy, w meczu z Bayernem był ostoją zespołu, z Songiem tworzył fantastyczny duet, ale jego forma uległa obniżce formy. To nie jest ten sam obrońca, co sezon temu, ale nie będę go za to specjalnie winić, bo kiedy raz się gra z Puyolem, raz z Macherano, raz z Adriano na środku obrony, można się pogubić. Eksperymenty spowodowane kontuzjami nie mogły wyjść mu na dobre. Każdy z tych zawodników gra inaczej. Ale nie do końca o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że Pique gra już kilka miesięcy i nadal nie potrafi się przełamać, podczas gdy Abidal wygrał z rakiem, wszedł na boisko, i zagrał niemal perfekcyjnie.
Nie mam nic przeciwko, możemy wydawać książkę. :D
Dało się więcej, ale uznałem, że jak się bardziej rozpiszę, to nie będziesz już chciała tego czytać :)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc nie mam już dzisiaj siły na kolejny komentarz. Postaram się wyskrobać coś na jutro, ale czwartek to dla mnie zabiegany dzień, więc niczego nie obiecuję.
Jeszcze jedno - co sądzisz o ekranizacji biografii Messiego? Właśnie o tym przeczytałem, a jutro pewnie zapomniałbym zapytać :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałabym ;) Z tą ekranizacją to w sumie mam mieszane uczucia. Z jednej strony mam wrażenie, że na siłę robi się z niego gwiazdę, nie pasują mi filmy do gwiazdy footballu, a z drugiej z pewnością jest człowiekiem z ciekawą biografią i to, co osiągnął może być sporą inspiracją. Jeśli to pojawiłoby się w kinach, z chęcią obejrzę, ale to przede wszystkim czysta ciekawość.
Usuń"(...)no ale dla dobra tej dyskusji postaram się jednak przeczytać." Mam nadzieję. Bardzo ciekawy wykład. Szkoda tylko, że niektórzy nie zrozumieli tego, co przeczytali (wnioskuję tak po komentarzach pod tym artykułem).
OdpowiedzUsuń"Kiedy działał w ofensywie i akurat był przy piłce." Na tym to właśnie polega :)
"Niestety, wysokich zawodników mamy niewielu." Ale posiadanie "mikrusów" ma też swoje zalety. Wysocy piłkarze zazwyczaj nie potrafią tak dobrze utrzymać się przy piłce - są zbyt niezdarni. Niższym jest łatwiej być lepszym technicznie. Niestety jest to broń obusieczna - dużo tracimy przy obronie stałych fragmentów gry.
"Tak, przygotowanie fizyczne uległo zmianie i to niestety na naszą niekorzyść, ale to oczywiste, że 64. letni człowiek nie jest w stanie przygotować zawodników, tak jak zrobiłby to ktoś 10 - 20 lat młodszy." Wyjątkowo się z Tobą nie zgodzę :) Wiek trenera nie ma na tym poziomie nic do rzeczy. Dlaczego osoba młodsza miałaby być lepsza? To nie jest tak jak w Polsce, że ci trenerzy myślą, że wiedzą wszystko - w profesjonalnej piłce, na światowym poziomie, trener cały czas się uczy, niezależnie od tego jaką konkretnie pełni rolę w sztabie.
"Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie i Eric zostanie jeszcze na Camp Nou." To byłoby potwierdzenie, że dewiza "Més que un club" to coś więcej, niż tylko puste słowa. Z drugiej strony, nie wiem, czy Abidal da radę grać na tym najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że tak.
Z tego co widzę, najbardziej kibicujesz Francuzowi, tak? :D
"Wracając do Neymara, ma potencjał, ale tak naprawdę uważam, że został wypromowany przez Pele." Zgadzam się. Pele w znacznym stopniu wypromował Neymara, ale ten i tak prędzej, czy później pojawiłby się w mediach. Moim zdaniem niezasłużenie. Jest wielu innych dobrych, młodych zawodników, którzy nie mają mniejszych umiejętności od Brazylijczyka.
"26 lat to szmat czasu, jest legendą, ale ludzie w takim wieku mają różne dolegliwości, no i niestety pewnie i jego to w końcu dopadło." Wiadomo, ale jednak wydawać by się mogło, że Ferguson z własnej woli nie przejdzie na emeryturę, a dopiero rzeczy ostateczne odciągną go od trenowania. Tak, czy inaczej - zasłużył na te wszystkie słowa, które są teraz do niego kierowane. Prawdziwa legenda i największy "boss" :) Piłka już nigdy nie będzie miała drugiego takiego Fergusona.
A teraz sprytnie przeskoczę część Twojej wypowiedzi i płynnie przejdę dokolejnego tematu - filmu o Messim. Jeżeli teraz miałaby powstać o kimś biografia, a następnie ekranizacja, to tym kimś powinien być Ferguson właśnie. Przecież Messi jeszcze pisze swoją historię! Film o Argentyńczyku to gruba przesada. Jestem zdecydowanie przeciwny.
"Zarówno PD, jak i PL mają znakomite kluby i znakomitych zawodników." Chyba nie muszę niczego dodawać :)
"<> Nie" A już miałem nadzieję ;) Myślę jednak, że za jakiś czas, gdy spojrzysz na wszystko z perspektywy czasu, przyznasz mi rację, albo przynajmniej nie będziesz tak radykalna w swoich poglądach :)
"Co do Valdesa, przydałby się zimny prysznic." Niektórym kibicom na pewno, ale kibicujemy jednej drużynie, więc wszyscy stoimy w tej samej kabinie prysznicowej - ten zimny prysznic oblałby też tych kibiców, którzy doceniają Valdesa w tym Ciebie i mnie :D
"Nie mówię, że nowy goalkeeper ma grać tragicznie przez pół sezonu, ale jakby tak zawalił ze dwa mecze pod rząd, to jestem pewna, że Victor wróciłby spowrotem na języki Cule." Tych nieprzekonanych i tak to nie przekona, a reszta da się przekonać w rzeczowej debacie. A przynajmniej mam taką nadzieję :) Takie jest już życie piłkarza i oni są do tego przyzwyczajeni.
"(...)z Songiem tworzył fantastyczny duet" Wyczuwam temat na kolejne kilkaset słów :D Postaram się jak najkrócej - nie wiem skąd te pochwały dla Songa. Moim zdaniem, jak na razie, Kameruńczyk nie sprawdza się w Barcelonie. Nie mówię, żeby go od razu sprzedać, ale były gracz Arsenalu jest zbyt niezdarny na pozycji Busquetsa - za wolno myśli, za wolno operuje piłką, nie potrafi przesunąć ciężaru gry w potrzebne rejony, źle się ustawia (chociaż ostatnie 2 punkty poprawia i to znacznie z każdym rozegranym meczem). Uważam, że Song powinien pełnić rolę Keity, tzn. grać wyżej na boisku i zapewniać siłę fizyczną w środku pola. Na dzień dzisiejszy próbuje naśladować Busquetsa i wychodzi mu to bardzo przeciętnie. Nawet w meczu z Bayernem kilkakrotnie zagrywał bardzo nerwowo, a szczególnie zapadły mi w pamięć 2 straty - po jednej z nich powinniśmy stracić bramkę (uratowało nas szczęście), a po drugiej Song musiał pociągać przeciwnika za rękę, co badajże zakończyło się żółtą kartką.
OdpowiedzUsuńPS A jakiś pomysł na tytuł tej książki masz? :P
Mam tylko nadzieję, że moje przydługie komentarze nie hamują rozwoju tego bloga. W razie czego dyskusję można przecież przenieść na kolejne tematy ;)
Jeszcze powinienem dzisiaj wpaść sprawdzić, czy nie ma odpowiedzi, więc jeśli masz tylko czas i chęci, to ja chętnie jeszcze dzisiaj podyskutuję :)
Chodziło mi o to, że Alves był w ofensywie (w końcu to obrońca) i akurat miał piłkę przy nodze.
OdpowiedzUsuń"Ale posiadanie "mikrusów" ma też swoje zalety. " Zgadzam się, łatwiej im przebrnąć przez blok defensywny, mają zazwyczaj lepszą równowagę i balans ciałem, ale przy cornerach tracimy za to masę goli i o piłki w powietrzu też nie jest łatwo walczyć.
"Wyjątkowo się z Tobą nie zgodzę" Wyjątkowo? Przecież ciągle się nie zgadzasz ;)
"Wiek trenera nie ma na tym poziomie nic do rzeczy." Dobra, ale jesteś w stanie wyobrazić sobie, że prawie 65. letni człowiek jest w stanie przebiec kilkaset metrów? Jeśli dba o kondycję, pewnie tak, ale wątpię, by takich ludzi było dużo. Nie ma tej werwy, co ludzie młodsi, a jednak łatwiej jest podłapać ćwiczenia, jeśli ktoś je wcześniej pokazuje, niż z instrukcji słownej.
"Z tego co widzę, najbardziej kibicujesz Francuzowi, tak?" Ja z reguły jestem dość dziwna. Mam sentyment do obrońców, ale wolę grać w pomocy albo na bramce. Wewnętrzną częścią stopy lepiej gram lewą nogą, prostym podbiciem prawą (większa siła, większa precyzja). Takie pomieszanie z poplątaniem, jak jakiś wybryk natury :D Jest kilka osób, które lubię bardziej, jak każdy, ale owszem, Abidal jest numerem jeden. Ale to nie jest tak, że jestem subiektywna, po prostu za to jakim jest człowiekiem i za to czego dokonał - na Camp Nou powinien zostać jak najdłużej. Może nie da rady, ale obecnie nie mamy możliwości tego stwierdzić, bo wystąpił tylko w trzech spotkaniach. Irytuje mnie ta niepewność względem jego kontraktu, uważam, że Tito powinien wcześniej porozmawiać z nim o jego przyszłości. Nawet jeśli jest na "nie". A Ty kogo najbardziej lubisz?
"(...) ten i tak prędzej, czy później pojawiłby się w mediach. Moim zdaniem niezasłużenie." Moim zdaniem także, ale poczekajmy aż zagra w Europie. Może wtedy pokaże, że nie mamy racji. W każdym raszie ładnie się zachował, odrzucając pieniądze Realu na rzecz trofeów Barcy.
"Wiadomo, ale jednak wydawać by się mogło, że Ferguson z własnej woli nie przejdzie na emeryturę (...) Piłka już nigdy nie będzie miała drugiego takiego Fergusona." Zawsze powtarzał, że zrezygnuje, jeśli będize miał problemy ze zdrowiem i tak naprawdę przypuszczam, że z kolejnym rokiem kibice Manchesteru coraz bardziej obawiali się o swoją przyszłość. Wątpię, by kiedyś ktoś jeszcze był tak oddany klubowi. Uh, jak to by było pięknie, gdyby Pep spędził w Barcy 20 lat.
"Przecież Messi jeszcze pisze swoją historię!" Wydaje mi się, że oni chcą przede wszystkim pokazać w tym filmie czasy, kiedy był dzieckiem. To, że musiał przyjmować zastrzyki, że podpisał umowę na serwetce. Takie detale, ale mówię, nie podoba mi się robienie z niego gwiazdy. To pokorny chłopak, takie rewelacje mi do niego nie pasują.
"Myślę jednak, że za jakiś czas, gdy spojrzysz na wszystko z perspektywy czasu, przyznasz mi rację" Radzę się nie łudzić ;) Pewien czas już minął, moje poglądy się zmieniły (wcześniej uważałam Guardiolę bardziej za mistrza, niż tchórza, teraz tak pół na pół).
"(...) ten zimny prysznic oblałby też tych kibiców, którzy doceniają Valdesa w tym Ciebie i mnie :D" Niestety jest ich niewielu, ale wiesz, miałabym satysfakcję, że ja w niego wierzyłam :D
Może i nie przekona, ale tak to zazwyczaj jest, że jak zawala Alexis, to ludzie domagają się Villi. Jak Pique, to z niecierpliwością czekają na powrót Macherano. Miałby jakąś osłodę ten biedny Valdes w tej dwudziestoletniej karierze.
"Takie jest już życie piłkarza i oni są do tego przyzwyczajeni." Szkoda tylko, że niektórzy muszą być bardziej, inni mniej, bo niestety nie wszyscy potrafią być obiektywni.
O Songu mam całkowicie odwrotne zdanie. Jest postawniejszy, silniejszy, wytrzymały. Angażuje się w grę, asekuruje obrońców. Nie oczekujmy cudów, kiedy gra tak rzadko i nieregularnie. Sergio jest nietykalny, a Alexem się łata dziury, nie sądzę, by była to dobra taktyka. Według mnie z Bayernem zagrał najlepszy mecz w sezonie i wypadał naprawdę dobrze na tle innych zawodników.
OdpowiedzUsuń"Uważam, że Song powinien pełnić rolę Keity" Nawet nie wiesz, jak bardzo mi go brakuje... Był od czarnej roboty, ale też często niedoceniany.
"A jakiś pomysł na tytuł tej książki masz?" W tytułach dobra nie jestem, także jeśli wydajemy to musisz Ty go wymyślić :D
"Mam tylko nadzieję, że moje przydługie komentarze nie hamują rozwoju tego bloga." Nie, ja sama go hamuję, bo ostatnio mi się nie chce pisać (oprócz komentarzy na stronie Barcy i odpowiedzi do Twoich) i bo w następnym poście będzie o Pinto, i jeszcze go tak ostatecznie nie poukładałam w głowie.
Jakieś mi to dzisiaj chaotyczne wyszło, mam nadzieję, że zrozumiesz ogólny sens.
""Wyjątkowo się z Tobą nie zgodzę" Wyjątkowo? Przecież ciągle się nie zgadzasz ;)" Pewnie masz rację :D
OdpowiedzUsuń"Nie ma tej werwy, co ludzie młodsi, a jednak łatwiej jest podłapać ćwiczenia, jeśli ktoś je wcześniej pokazuje, niż z instrukcji słownej." Wydaje mi się, że w Barcelonie grają profesjonaliści i już na tyle znają się na swoim fachu, że łatwiej im wyobrazić sobie co ma trener na myśli, niż przeciętny dzieciak na "wuefie" ;) Zresztą niektórzy piłkarze są w tym klubie już od kilkunastu lat, więc wątpię, żeby trener od przygotowania fizycznego mógł ich czymkolwiek zaskoczyć :)
"Ja z reguły jestem dość dziwna." Tym tekstem poprawiłaś mi humor co najmniej do końca tygodnia :D
Co do Abidala, to zgadzam się. Może nie Tito, a Zubizaretta powinien porozmawiać z Francuzem o jego przyszłości, ewentualnej roli w klubie i wątpliwościach.
"A Ty kogo najbardziej lubisz?" Zdecydowanie Busquets :D Jeśli chodzi o mój styl gry, to właśnie na nim najbardziej się wzoruję. Wychodzi to różnie, szczególnie pod pressingiem przeciwnika, ale zaangażowania nikt mi nie odmówi :) A zamiłowanie do taktyki, prawdopodobnie dni spędzone na oglądaniu meczów i te wszystkie przeczytane artykuły i książki, nauczyły mnie jak poruszać się po boisku. Tylko czasem brakuje mi cierpliwości i za szybko decyduję się na ryzykowne prostopadłe podanie.
Wracając do Busqeutsa - po prostu geniusz, esencja tiki-taki :D Dodam tylko, że uważam, że jesteśmy uzależnieni w takim samym stopniu od Messiego, co od Busquetsa :)
"(...)wtedy pokaże, że nie mamy racji." To jest właśnie taki przypadek, że mam nadzieję, że się mylę :)
"Uh, jak to by było pięknie, gdyby Pep spędził w Barcy 20 lat." Guardiola i Ferguson w tej materii są jak woda i ogień - kompletne przeciwieństwa. Ten pierwszy szybko się wypala i potrzebuje odpoczynku, ten drugi ciągle się nakręca, przez co praca trenera jest dla niego jak powietrze.
"Wątpię, by kiedyś ktoś jeszcze był tak oddany klubowi." Wątpię, by kiedyś jakiś właściciel klubu miał tyle cierpliwości :)
"To, że musiał przyjmować zastrzyki, że podpisał umowę na serwetce." Wiem, ale ten film będzie pewnie reklamowany pod hasłem: "tak narodziła się legenda" lub coś w tym stylu. Moim zdaniem przyjdzie jeszcze na to czas. Teraz po prostu nie wypada i tylko ośmiesza Messiego.
"Radzę się nie łudzić ;)" Jeszcze Cię kiedyś przekonam, zobaczysz :P
"Niestety jest ich niewielu, ale wiesz, miałabym satysfakcję, że ja w niego wierzyłam :D" A ja pewnie byłbym wtedy wściekły. Lubię mówić, "a nie mówiłem", ale nie zawsze :)
"Miałby jakąś osłodę ten biedny Valdes w tej dwudziestoletniej karierze." Valdes to profesjonalista - dopóki trener w niego wierzy, jemu to "wisi".
"Jest postawniejszy, silniejszy, wytrzymały. Angażuje się w grę, asekuruje obrońców." Ale żeby grać w Barcelonie musisz świetnie panować nad piłką w każdej sytuacji. Song nie zawsze to potrafi przez co stanowi zagrożenie - strata na tej pozycji to dla przeciwnika kontra przeciwko 2 środkowym obrońcom.
"Nawet nie wiesz, jak bardzo mi go brakuje... " Mi też, dlatego liczyłem, że Song będzie pełnił jego rolę, a tu trochę klops. Liczę, że w przyszłym sezonie Tito będzie ustawiał Kameruńczyka wyżej na boisku.
"W tytułach dobra nie jestem, także jeśli wydajemy to musisz Ty go wymyślić :D" Przecież to Ty masz bloga :P Ja jestem ścisłowcem, mogę być od analizy, ale tytuły zostawiam Tobie :P
"(...)w następnym poście będzie o Pinto" Ciekawa postać :D
"Jakieś mi to dzisiaj chaotyczne wyszło, mam nadzieję, że zrozumiesz ogólny sens." Rozumiem. Późna pora, zmęczenie całym dniem... Skąd ja to znam? :)
PS Starałem się jak najkrócej i jak najszybciej jak się tylko da :)
Aż tyle tego naskrobałem? A wydawało mi się, że to będzie mój najkrótszy komentarz. No cóż. Wybacz :)
OdpowiedzUsuńCzekam na odpowiedź.
"(...) wątpię, żeby trener od przygotowania fizycznego mógł ich czymkolwiek zaskoczyć :)" Może właśnie w tym jest problem. Może te treningi są już tak monotonne, że nie wnoszą nic nowego do zespołu. Nie wiem, gdzieś jest kot pogrzebany, bo sami zawodnicy wspominali, że nie są tak wytrzymali, jak dawniej.
OdpowiedzUsuń"Tym tekstem poprawiłaś mi humor co najmniej do końca tygodnia" To się cieszę, że na coś się przydałam.
"Tylko czasem brakuje mi cierpliwości i za szybko decyduję się na ryzykowne prostopadłe podanie." Jeżeli mu dorównasz w tym aspekcie to będziesz mistrzem, pisaliśmy już kiedyć na fcbarca.com o jego podaniu z Leverkusen, po prostu czysta finezja. Nietykalny zawodnik, ważny w defensywie, ważny w tiki - tace. Teraz chyba, kiedy Xavi się starzeje jest takim głównym punktem tego stylu gry.
A co by było jakby Mourinho został w Realu 20 lat? Tak czysto hipotetycznie. Podejrzewam, że po połowie ten klub zacząłby się rozpadać...
"Wiem, ale ten film będzie pewnie reklamowany pod hasłem: "tak narodziła się legenda" lub coś w tym stylu" Też tak sądzę, bo to będzie nawiązywać do biografii "Historia chłopca, który stał się legendą", także tytuł może być bardzo zbliżony.
"Ale żeby grać w Barcelonie musisz świetnie panować nad piłką w każdej sytuacji." Tylko, że u Songa widać, że szybko się uczy. Z Każdym meczem jest coraz lepszy. Jeżeli będzie dostawał więcej szans, będzie lepiej panował nad piłką. A tak naprawdę to na dzień dzisiejszy wychodzi na to, że jest w ogóle niepotrzebny, bo tylko jakaś nieludzka siła lub kontuzja może wyrwać Sergio ze składu.
Keita był taki, że co by mu nie kazać to by zrobił. Miło było go sobie przypomnieć na Pucharze Narodów Afryki, wierzyłam w Mali całym serduchem.
" Przecież to Ty masz bloga" To pomyślimy jak zgromadzimy więcej materiałów, bo żebym ja wymyśliła coś mądrego to musi trochę minąć :D Jeszcze jeśli o tytuł chodzi, których raczej unikam. A tak gwoli ścisłości, to nie jest mój jedyny blog, ale z całą pewnością najważniejszy.
"Późna pora, zmęczenie całym dniem.." Żebyś wiedział. Dzisiaj jestem właśnie jakaś zmęczona, w sumie nawet nie wiem czym, ale czasem bywa i tak ;)
Jeszcze przed snem ostatni raz zajrzałem i szczęśliwie doczekałem się odpowiedzi :) Tym razem jednak piszę na komórce, a do tego jest późno, więc odniosę się tylko do fragmentu. A reszta - jutro. Trochę potrzymam Cię w niepewności ;D
OdpowiedzUsuń"Może te treningi są już tak monotonne, że nie wnoszą nic nowego do zespołu." Ale to tylko przygotowanie fizyczne - jakie interesujące ćwiczenia można wymyśleć, np. na siłowni? Problem leży w przemęczeniu organizmów - bardo duża liczba meczy w ciągu ostatnich lat + EURO2012, które oznaczało praktycznie brak wakacji. Ciało w końcu odmawia posłuszeństwa. Stąd też brały się kontuzje.
"To się cieszę, że na coś się przydałam." Cała przyjemność po mojej stronie :D
A teraz już pójdę spać. Jak już pisałem - reszta jutro. Dobranoc :)
Dzisiaj za dużo sobie nie popiszę - jeszcze nie jestem w domu :/
OdpowiedzUsuńPostaram się jeszcze dzisiaj napisać kolejny przydługi komentarz, ale nie mogę tego obiecać.
W każdym razie coś mnie zastanowiło - jesteś dziewczyną, a grasz w piłkę? Świetna sprawa :D Grywasz z innymi dziewczynami, chłopakami, może w jakimś klubie? Opowiadaj :D
"Teraz chyba, kiedy Xavi się starzeje jest takim głównym punktem tego stylu gry." Tym glownym punktem jest juz od dawna :) Busqets to po prostu kwintesencja tiki-taki :D
OdpowiedzUsuń"Podejrzewam, że po połowie ten klub zacząłby się rozpadać..." Juz sie zaczal sie ten rozpad.
Jak zobaczyłam, że z 24 komentarzy zrobiło się 27 to się przeraziłam.
OdpowiedzUsuń"Problem leży w przemęczeniu organizmów - bardo duża liczba meczy w ciągu ostatnich lat + EURO2012, które oznaczało praktycznie brak wakacji." Prawda. Kiedy tylko się zbliżają mecze reprezentacyjne, to już zaczynam się martwić o nogi naszych zawodników, bo naprawdę rzadko zdarza się, że z takich wyjazdów wszyscy wracają zdrowi. Tym bardziej, kiedy warunki są ciężkie, jak w meczu Argentyny z Boliwią, gdzie Messi wymiotował, a Di Maria nie mógł oddychać.
"Ciało w końcu odmawia posłuszeństwa." Szczególnie gdy to ciało ma 30 + lat, a takich piłkarzy też mamy kilku w składzie. Tym bardziej uwazam, że Tello powinien grać częściej.
"Postaram się jeszcze dzisiaj napisać kolejny przydługi komentarz, ale nie mogę tego obiecać." Spokojnie, odpoczniemy sobie trochę od siebie :D
"W każdym razie coś mnie zastanowiło - jesteś dziewczyną, a grasz w piłkę?" Dlaczego Cię to zastanawia? Teraz coraz więcej dziewczyn - i chwała im za to! - to robi. Mnie zastanawiają ludzie, którzy lubi oglądają football, kibicują jakiejś drużynie, ale nie lubią grać.
" Świetna sprawa :D Grywasz z innymi dziewczynami, chłopakami, może w jakimś klubie? Opowiadaj :D" Wiem, że świetna :D Ale byłoby lepiej, gdybym miała możliwość grać bardziej regularnie. Niestety, mieszkam w takim miejscu, gdzie równouprawnienia praktycznie nie ma, a kluby są tylko dla chłopaków. W sumie stwierdzili ostatnio, żebym przyszła do nich na trening, ale jakoś czarno to widziałam. Amatorszczyzna. Gram z chłopakami w czasie wolnym, teorytycznie powinnam tez na zawodach w szkole, ale wypaliłam się...
"Trenerka" stawia mnie na prawej stronie, kiedy jestem lewonożna, nie ma przydziału do stałych fragmentów gry, nie ćwiczymy, tylko nam tydzień wcześniej mówi, że jedziemy. Skończyłam z tym, nie widzę sensu. Z chłopakami przynajmniej da się pograć, z dziewczynami niestety nie bardzo.
"Juz sie zaczal sie ten rozpad." Też tak sądzę, ale jakby Mou tam został jeszcze kilka lat, to z galaktycznego klubu zrobiłby się przeciętniak na miarę polskiej Ekstraklasy, preferujący brutalność i zero gry fair - play.
Jest sobota - trochę wolnego czasu, więc nadrobię ostatnie zaległości w naszej dyskusji. Ostrzegam, może się tego trochę nazbierać ;)
OdpowiedzUsuń"A co by było jakby Mourinho został w Realu 20 lat?" Wyobrażasz sobie Portugalczyka w jakimś klubie dłużej niż 5 lat? Moim zdaniem Mourinho nie potrafiłby zbudować drużyny od podstaw. To jest trener, który wpada do klubu, podporządkowuje sobie wszystko, wygrywa co się uda wygrać i przechodzi w inne miejsce, bo dla niego nie liczą się sukcesy klubu, tylko swoje osobiste zwycięstwa. Mou nigdy jeszcze nie myślał o przyszłości zespołów, które trenuje.
"Tylko, że u Songa widać, że szybko się uczy." Pewnie, sam napisałem, że gra lepiej z każdym meczem :) Liczę, że w przyszłym sezonie będziemy widywać go częściej jako "zadaniowca", tzn. w roli Keity :)
"A tak gwoli ścisłości, to nie jest mój jedyny blog, ale z całą pewnością najważniejszy." Przeleciałem wzrokiem też ten drugi blog, ale nie martw się, tam nie będę się udzielać ;)
"Kiedy tylko się zbliżają mecze reprezentacyjne, to już zaczynam się martwić o nogi naszych zawodników" Takie już są "uroki" kibicowania klubowi ze ścisłej czołówki - wszyscy wykorzystują tych piłkarzy jak tylko mogą.
"Szczególnie gdy to ciało ma 30 + lat" Lub gdy to ciało kończy dzisiaj 29 lat ;) Ale faktycznie, ten długotrwały problem Xaviego z achillesem to coś co może śnić się kibicom po nocach.
"Spokojnie, odpoczniemy sobie trochę od siebie :D" No to koniec odpoczynku :P
"Teraz coraz więcej dziewczyn - i chwała im za to! - to robi." Czy ja wiem... Z moich obserwacji wynika, że ogólnie coraz mniej osób gra w piłkę, ale wśród grających faktycznie coraz większy procent stanowią kobiety. Chociaż nie :D Muszę przyznać Ci rację :) Statystyki pewnie to potwierdzają.
"Mnie zastanawiają ludzie, którzy lubi oglądają football, kibicują jakiejś drużynie, ale nie lubią grać." Są też tacy, którzy lubią grać, a nie lubią oglądać - to mnie dopiero fascynuje :D
"W sumie stwierdzili ostatnio, żebym przyszła do nich na trening, ale jakoś czarno to widziałam. Amatorszczyzna." To faktycznie byłoby dziwne. Ale powinnaś się cieszyć z takiego zaproszenia - skoro Cię zaprosili, to znaczy, że dobrze grasz :)
"(...)teorytycznie powinnam tez na zawodach w szkole, ale wypaliłam się..." Podobnie jak Guardiola? :P To oczywiście taki żart (suchar). Nie musisz zwracać na to uwagi ;D
""Trenerka" stawia mnie na prawej stronie, kiedy jestem lewonożna" Może chce żebyś zagrała "odwróconego skrzydłowego", a w zasadzie "odwróconą skrzydłową", tzn. schodzisz do środka na lepszą nogę (stwarzając przewagę w środku pola) i zagrywasz prostopadłe podanie lub strzelasz. Coś podobnego jak Robben, czy Cazorla.
Chociaż skoro nie trenujecie, to pewnie ta "trenerka" ma podobne pojęcie o piłce jak mój wcześniejszy nauczyciel wf-u. Nie zabrał na zawody prawdopodobnie najlepszego zawodnika w szkole (lewonożny, praktycznie nie do przejścia, świetnie się ustawia, dokładne podanie, świetne wyprowadzenie piłki z obrony, umiejętność gry pod presją przeciwnika, mocny strzał, kreatywność, bardzo solidny drybling), a w zamian wziął jakieś "drewno"... O żadnej sensownej taktyce, w ogóle nie było mowy :)
"Z chłopakami przynajmniej da się pograć, z dziewczynami niestety nie bardzo." Za niski poziom?
"Też tak sądzę, ale jakby Mou tam został jeszcze kilka lat, to z galaktycznego klubu zrobiłby się przeciętniak na miarę polskiej Ekstraklasy, preferujący brutalność i zero gry fair - play" Bez przesady. Ta brutalność i nieposzanowanie dla zasad fair play zespołów Mourinho to trochę taki stereotyp. Nie zawsze tak jest - tylko wtedy, gdy jest duża szansa, że przyniesie to zwycięstwo, a inne sposoby już zawodzą.
Nawet zmieściłem się w jednym komentarzu!
OdpowiedzUsuńCzekam na odpowiedź :)
"Wyobrażasz sobie Portugalczyka w jakimś klubie dłużej niż 5 lat?" Nie, ale pisałam, czysto hipotetycznie. Ma dość interesujące CV, a w nim karierę w kilku ligach, także już po tym widać, że lubi zmieniać miejsce pobytu.
OdpowiedzUsuń" Liczę, że w przyszłym sezonie będziemy widywać go częściej jako "zadaniowca", tzn. w roli Keity " Ja liczę, że w ogóle będziemy go częściej widywać na boisku i także mu życzę przejęcia roli Seydou, ale nie sądzę, by zdołał mu dorównać. To jest jednak ktoś więcej, niż tylko defensywny pomocnik i pokazuje to w reprezentacji Mali, gdzie sam potrafi doprowadzić drużynę do zwycięstwa. Według mnie, jego sprzedaż była błędem.
"Takie już są "uroki" kibicowania klubowi ze ścisłej czołówki - wszyscy wykorzystują tych piłkarzy jak tylko mogą." I właśnie dlatego w każdym meczu La Furia Roja gra 5-6 piłkarzy Barcy. ;)
"Lub gdy to ciało kończy dzisiaj 29 lat" Prawda, ale przypuszczam, że nasz czarodziej pogra jeszcze ich kilka.
" Z moich obserwacji wynika, że ogólnie coraz mniej osób gra w piłkę" To zależy trochę od wieku, praktycznie każdy mały chłopiec chce zostać piłkarzem i co trzeci ma na koszulce nazwisko Messiego. To urocze :D
"Są też tacy, którzy lubią grać, a nie lubią oglądać - to mnie dopiero fascynuje" Tak, o to mi też chodziło ;) To działa w dwie strony.
"(...) skoro Cię zaprosili, to znaczy, że dobrze grasz" - Albo, że wiedzą, że to kocham, a nie mają ludzi, w każdym bądź razie nie wiem czy potrafiłabym się tam odnaleźć, poza tym wiesz... bramkarz raczej nie powinien podejmować takich decyzji za trenera, z nim musiałabym pogadać ;)
"Podobnie jak Guardiola?" - Wiedziałam, że to napiszesz! :D
"Może chce żebyś zagrała "odwróconego skrzydłowego", a w zasadzie "odwróconą skrzydłową", tzn. schodzisz do środka na lepszą nogę (stwarzając przewagę w środku pola) i zagrywasz prostopadłe podanie lub strzelasz" Nie, to jest po prostu moja nauczycielka wf-u, która ma - z całym szacunkiem - gów*iane pojęcie o piłce i podejrzewam, że nawet by nie zrozumiała tego, co napisałeś. Tym bardziej, że stawia mnie na obronie. To tak jakby oczekiwała od Alby, że przejmie rolę Iniesty. Ona nie bierze pod uwagę pozycji, tylko stawia na oślep, nie robi zmian (miałam przypadek, kiedy nie wpuściła mnie ani na minutę, a cały czas krytykowała zespół, także zdenerwowałam się i wyszłam przed końcem ;), nie ma taktyki, jest zapatrzona w jedną dziewczynę. Potem się dziwi, że wypadamy przeciętnie, kiedy praktycznie w ogóle nie gramy. Takie "uroki" bycia dziewczyną ... :/ Najlepiej byłoby gdybyśmy miały zajęcia z moim byłym wf-istą, który piłkę ma we krwi, a jego córka ze mną gra. Tyle, że miał problemy z kolanem i wraca we wrześniu.
"Za niski poziom?" Wf mam z dziewczynami, z których takie przyzwoicie grające mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Pozostałe potykają się o własne nogi, strzelają z "czuba" albo pięć metrów od bramki... Nie mówię, że ja jestem jakaś fantastyczna, ale bez przesady. Nie mam łatwo.
"Ta brutalność i nieposzanowanie dla zasad fair play zespołów Mourinho to trochę taki stereotyp." No nie wiem, spójrz na grę w reprezentacji, jak del Bosque potrafił ustawić Pique i Ramosa, żeby ze sobą współpracowali, a nie walczyli. Teraz spójrz na Gran Derbi, gdzie gra całkiem inaczej. Albo Pepe, w Realu posuwa się do ostrych fauli - jak np. ten: http://www.youtube.com/watch?v=AdWzIZgIaOo, a w Portugalii to po prostu świetny obrońca. Poza tym jak Mourinho się wypowiada o swoich piłkarzach? Przeczytaj: http://www.ligabbva.pl/news/4502,mourinho-przez-pepe-przemawia-frustracja On nie ma ani wstydu, ani szacunku.
"Nawet zmieściłem się w jednym komentarzu!" Gratuluję ;)
Zacznę od końca. Tak dla urozmaicenia ;)
OdpowiedzUsuń"Gratuluję ;)" Dziękuję :D
"Albo Pepe, w Realu posuwa się do ostrych fauli - jak np. ten" Akurat ten faul Portugalczyk miał miejsce zanim jego rodak objął funkcję trenera Realu :) Co oczywiście nie zmienia faktu, że wiele złych rzeczy się wydarzyło. Mimo to nie wierzę, żeby Mou namawiał swoich piłkarzy do faulowania. Co najwyżej "przemotywuje" ich i zachęca do ostrej gry na pograniczu faulu. Nie wyobrażam sobie, żeby podszedł przed meczem do Pepe i powiedział, że ten zawodnik rywala jest groźny, więc trzeba go trochę uciszyć. Zabrzmiało to nawet jak tekst z filmu gangsterskiego ;) W każdym razie, drużyny prowadzone przez Mou potrafią grać uczciwie, a czasami (rzadko, ale zdarza się :)) nawet pięknie. Problem w tym, że dla Mourinho największą wartością jest zwycięstwo. I gdy nie da się zdobyć tego zwycięstwa zgodnie z zasadami, to trzeba je nagiąć. Trochę go nawet rozumiem, bo sam tak kiedyś miałem. Na szczęście nauczyłem się przegrywać :) I żebyś sobie nie myślała - nikogo, nigdy na boisku (ani po za nim) nie skopałem, po przegranej ;D
"Poza tym jak Mourinho się wypowiada o swoich piłkarzach?" To już praktycznie nie są "jego" piłkarze :) Mou, w tym momencie, ma głęboko gdzieś cały Real, więc mówi co mu się tylko podoba. Oczywiście takie zachowanie nie powinno mieć nigdy miejsca.
"On nie ma ani wstydu, ani szacunku." Mocne słowa, ale faktycznie, momentami nie sposób się nie zgodzić.
"Pozostałe potykają się o własne nogi, strzelają z "czuba" albo pięć metrów od bramki..." Współczuję i po części rozumiem. Też spotykałem się z przypadkami tragicznymi, gdzie odsuwanie się od zawodnika biegnącego z piłką to norma. Nie każdy musi umieć świetnie grać, ale od każdego zawsze wymagam zaangażowania. Inaczej... inaczej się denerwuję, a czasami nawet strzelam focha ;)
"Nie, to jest po prostu moja nauczycielka wf-u, która ma - z całym szacunkiem - gów*iane pojęcie o piłce" To podobnie jak ten mój poprzedni wf-ista.
""Podobnie jak Guardiola?" - Wiedziałam, że to napiszesz! :D" Wiedziałem, że wiesz ;D
"Albo, że wiedzą, że to kocham, a nie mają ludzi" Powiem tak, jeżeli chłopak zaprasza dziewczynę do gry w piłkę, to oznacza, że albo coś między nimi jest, albo, że ona dobrze gra :)
"To zależy trochę od wieku, praktycznie każdy mały chłopiec chce zostać piłkarzem i co trzeci ma na koszulce nazwisko Messiego. To urocze :D" To jest słodkie, ale ile jest takich dzieci teraz, a ile było za "naszych czasów". Nie wiem w jakim dokładnie jesteś wieku, ale przypuszczam, że podobnym do mnie :) W każdym razie - jeszcze parę lat temu biegałem z całym osiedlem za piłką, a teraz? Ostatnio widuję 3 (słownie trzech) dzieciaków, którzy grają tam, gdzie my kiedyś (jeden z nich ma koszulkę z Błaszczykowskim :D). Niż demograficzny to nie wymówka, bo wiem, że moi kumple mają młodsze rodzeństwo, które tylko gra na komputerach, a nawet jak wyjdzie z domu, to nie gra w piłkę. Z resztą ci kumple też nie są lepsi - parę lat temu wystarczyło pójść do kilku klatek w okolicy i już był skład na mecz, a teraz jak chcemy sobie pograć to nie wystarczy graczy z całego osiedla - obdzwaniamy całą dzielnicę. To strasznie smutne.
"I właśnie dlatego w każdym meczu La Furia Roja gra 5-6 piłkarzy Barcy." Minimum 5 :)
"(...)życzę przejęcia roli Seydou, ale nie sądzę, by zdołał mu dorównać." A ja właśnie uważam, że lepszego zawodnika w miejsce Keity nigdy nie znajdziemy.
"A ja właśnie uważam, że lepszego zawodnika w miejsce Keity nigdy nie znajdziemy." Właśnie chodziło mi o to, że nie sądzę, żeby Song był mu w stanie dorównać. Nie zrozumiałeś ;)
OdpowiedzUsuń"Akurat ten faul Portugalczyk miał miejsce zanim jego rodak objął funkcję trenera Realu :)" To mój błąd, źle spojrzałam na datę. Ale to był przykład. Fauli tego typu jest mnóstwo, jak ten w tamtym sezonie, kiedy Pepe przeszedł po ręce Messiemu.
"Mimo to nie wierzę, żeby Mou namawiał swoich piłkarzy do faulowania." Serio? A faul Ramosa na Messim, później popchnięcie Puyola i jeszcze na koniec odepchnięcie twarzy Xaviego (przy stanie 5-0 dla Barcy). Cała końcówka tego meczu była nerwowa, kiedyś Derby wyglądały całkiem inaczej. A kiedy piłkarze Mourinho faulują, to on zamiast ich postawić do pionu, to jeszcze wymachuje rękoma do sędziego, że nic takiego nie było. Pamiętam sytuację, kiedy Ramos dostał czerwoną kartkę, a on go objął i mu coś powiedział na ucho. Łatwo się domyślić co.
"Nie wyobrażam sobie, żeby podszedł przed meczem do Pepe i powiedział, że ten zawodnik rywala jest groźny" I dlatego Messiego kryje 5 piłkarzy, a kiedy tylko ten próbuje rozkręcić akcję to jeden z nich (a czasem kilku naraz) go fauluje? Czasem nie ma wyjścia, trzeba się poświęcić, żeby nie stracić bramki, ale są jakieś granice.
"I żebyś sobie nie myślała - nikogo, nigdy na boisku (ani po za nim) nie skopałem, po przegranej" Całe szczęście ;)
"To już praktycznie nie są "jego" piłkarze :)" Dopóki jest szkoleniowcem, powinien zachować jakiś poziom, a nie Iniesta mówi o swoim przyjacielu, a on wychodzi z podłym kontratakiem, że mógłby zająć się LM, którą sam przegrał, a nie szatnią. Sam powiedział, że to on jest trenerem, to niech zachowuje się jak na trenera przystało, a nie pcha palce w czyjeś oczy. Przypominasz sobie, żeby kiedyś Guardiola, del Bosque, Ferguson, Tito czy nawet Bielsa powiedzieli złe słowo o ludziach, z którymi pracuje? I skoro dla Mourinho tak ważne jest zwycięstwo, to niech zajmie się trenowaniem i niech roztrzyga te afery na boisku, bo mnie się słabo robi, jak widzę jego wypowiedzi. Dużo gada, a potem ma pretensje do całego świata (szczęścia, sędziów itd.), że został bez najważniejszych trofeów.
"Nie każdy musi umieć świetnie grać, ale od każdego zawsze wymagam zaangażowania. Inaczej... inaczej się denerwuję, a czasami nawet strzelam focha ;)" Mam tak samo, znaczy nie strzelam focha, ale zazwyczaj na nich krzyczę. Najbardziej mnie denerwuje, jak stoję na bramce i nikt nie raczy się powrócić albo jak za wszelką cenę chcą strzelić gola i zamiast podać to biegną przez całe boisko, kiwają, a później tracą piłkę...
"Powiem tak, jeżeli chłopak zaprasza dziewczynę do gry w piłkę, to oznacza, że albo coś między nimi jest, albo, że ona dobrze gra :)" Wiesz z doświadczenia? ;> Może i masz rację, nigdy nie byłam facetem :D, także nie wiem w jaki sposób Wy myślicie.
"Ostatnio widuję 3 (słownie trzech) dzieciaków, którzy grają tam, gdzie my kiedyś (jeden z nich ma koszulkę z Błaszczykowskim :D)" Ja czasami grywam z dzieciakiem, który ma koszulkę Barcy, Argentyny, Borussi i Chelsea, raz w jednej, raz w drugiej, także jego chyba nic nie przebije ;)
"(...) teraz jak chcemy sobie pograć to nie wystarczy graczy z całego osiedla - obdzwaniamy całą dzielnicę." Skąd ja to znam... :( Nie no, w sumie skład się uzbiera, ale rozpiętość wieku jest galaktyczna.
"Właśnie chodziło mi o to, że nie sądzę, żeby Song był mu w stanie dorównać." Nie wiem. Może masz rację, a może Song nas jeszcze zaskoczy.
OdpowiedzUsuń"Serio?" Serio :)
"A kiedy piłkarze Mourinho faulują, to on zamiast ich postawić do pionu, to jeszcze wymachuje rękoma do sędziego, że nic takiego nie było." Z tym zgadzam się w 100%, ale czy to oznacza, że Mou miał taki zamysł od samego początku? Moim zdaniem w idealnym świecie Mourinho chciałby stworzyć drużynę grającą agresywnie, ale nigdy nie faulującą. Tylko, że tak się nie da :)
Problem Mourinho leży w negatywnym motywowaniu. Portugalczyk nakręca swoich zawodników, jak na wojnę. No i oni wychodzą tacy nabuzowani. A później, jak coś nie idzie po myśli, to niektórzy zawodnicy nie wytrzymują i się zaczyna. A Mourinho nic z tym nie robi, bo sam się tak nakręcił, że zapomniał o fair play - tylko zwycięstwo się liczy. Pewnie gdzieś tam głęboko w sobie czuje, że często postępuje źle, ale jest zbyt dumny, żeby się do tego przyznać. W każdym razie - planowana jest tylko twarda, męska gra, a jej przeistoczenie w nadmiar agresji to efekt dążenia do zwycięstwa za wszelką cenę. Dlaczego tak uważam? Gdy drużyna Mourinho nie musi grać agresywnie, żeby wygrać, to tego nie robi.
Nie myśl jednak, że taki styl prowadzenia zespołu mi odpowiada. Mou dalej jest winny, bo jako trener powinien mądrze gospodarować temperamentem swoich zawodników i swoim własnym. Powinien być wzorem w tej materii. Niestety jest tylko przykładem człowieka, który dla sukcesu zrobi wszystko.
"I dlatego Messiego kryje 5 piłkarzy, a kiedy tylko ten próbuje rozkręcić akcję to jeden z nich (a czasem kilku naraz) go fauluje?" Ale to wiedzą już sami piłkarze. O takich zagrywkach jak faul taktyczny w szatni się nie mówi. Każdy wie, że była to konieczność, więc nikt tego zawodnika nie potępia, ale i nikt go nie chwali.
""I żebyś sobie nie myślała - nikogo, nigdy na boisku (ani po za nim) nie skopałem, po przegranej" Całe szczęście ;)" Niestety muszę Ci się do czegoś przyznać. Dzisiaj graliśmy z kolegami i po meczu kopnąłem złośliwie słupek. To się liczy?
"Dopóki jest szkoleniowcem, powinien zachować jakiś poziom" Oczywiście masz rację. Powinien.
"Przypominasz sobie, żeby kiedyś Guardiola, del Bosque, Ferguson, Tito czy nawet Bielsa powiedzieli złe słowo o ludziach, z którymi pracuje?" Nie, chociaż Ferguson kopnął buta w Beckhama ;D Ale faktycznie, nie przypominam sobie, żeby jakiś szkoleniowiec tak otwarcie atakował swój własny zespół.
"I skoro dla Mourinho tak ważne jest zwycięstwo, to niech zajmie się trenowaniem i niech roztrzyga te afery na boisku" Święte słowa. Tylko, czy Mourinho zawsze tak potrafi? A jeśli nie jest pewny zwycięstwa na boisku, zaczyna kombinować jak spoza boiska wpłynąć na wynik na boisku. Czy to działa? Nie wiem. Wiem na pewno, że nie powinno się tak robić.
"Najbardziej mnie denerwuje, jak stoję na bramce i nikt nie raczy się powrócić albo jak za wszelką cenę chcą strzelić gola i zamiast podać to biegną przez całe boisko, kiwają, a później tracą piłkę..." Mnie najbardziej irytuje gdy jako jedyny zakładam pressing na przeciwniku i biegam jak głupi, a oni stoją w miejscu; albo gdy ktoś po stracie piłki staje w miejscu; albo gdy ktoś strzela z dystansu gdy mógł podać do lepiej ustawionego partnera; albo gdy... Dobra starczy już ;) Ale praktycznie nigdy nie krzyczę. Co najwyżej biorę samemu piłkę i próbuję zagrzać kolegów do ataku :)
"Wiesz z doświadczenia? ;>" Do tej pory grałem zaledwie kilka razy z jakąś dziewczyną i zawsze była to albo dziewczyna (ewentualnie kandydatka na partnerkę), któregoś z grających chłopaków, albo z czyjąś siostrą (akurat nie było nikogo innego ;)) albo... Sory, ale nie grałem nigdy z dziewczyną, która potrafiłaby grać :) Oczywiście nie twierdzę, że kobiety nie mają predyspozycji - to po prostu ja mam pecha :)
OdpowiedzUsuń"Nie no, w sumie skład się uzbiera, ale rozpiętość wieku jest galaktyczna." Dzisiaj grałem na Orliku ze starszymi kolegami. Najmłodszy, mój brat, to rocznik 96, a najstarszy, bramkarz, to 89 :D Ale zazwyczaj to gramy 92-94 + mój brat :D W sumie to jestem w na tyle komfortowej sytuacji, że gram regularnie z 3 różnymi ekipami - jedna ekipa starsza (słabsi fizycznie, ale bardziej doświadczeni), druga ekipa młodsza (dużo biegania, ale czasami brakuje myślenia) i mój rocznik (zdecydowanie najwyższy poziom).
Oglądasz mecz Realu?
"(...) czy to oznacza, że Mou miał taki zamysł od samego początku?" Niby nie, ale to, że pochwala takie zagrania też nie jest na miejscu.
OdpowiedzUsuń"A Mourinho nic z tym nie robi, bo sam się tak nakręcił, że zapomniał o fair play - tylko zwycięstwo się liczy." To znaczy, że jakby mu ktoś zaproponował potrójną koronę to byłby zdolny wyjść nago na ulice Hiszpanii? To nie jest normalne. Rozumiem, że jest ambitny, ma aspiracje, chce wygrywać, chce być najlepszy, ale to nie zawsze wychodzi i te kilkanaście lat trenowania powinny nauczyć go pokory, a zamiast tego on się nakręca jeszcze bardziej.
"Pewnie gdzieś tam głęboko w sobie czuje, że często postępuje źle" Nie sądzę. Jest tak zapatrzony w siebie, że często nie potrafi odróżnić swoich wyobrażeń i kontrowersyjnych idei, od rzeczywistości. Trener - bardzo dobry, człowiek - pozwól, że tego nie skomentuję.
"Dzisiaj graliśmy z kolegami i po meczu kopnąłem złośliwie słupek. To się liczy?" Jak mogłeś? :D Nie no, to się nie liczy, bo rozmawialiśmy o kopaniu ludzi.
"Tylko, czy Mourinho zawsze tak potrafi? A jeśli nie jest pewny zwycięstwa na boisku, zaczyna kombinować jak spoza boiska wpłynąć na wynik na boisku. " I ląduje na trybunach za nadmierne protesty. Też mi wyjście. A tak na poważnie, niech kombinuje, póki może, bo nie wydaje mi się, żeby długo zagrzał miejsce w Realu. Chyba, że Perez jest ślepy. Wiesz co? Wolałam już temat Guardioli. Przez tego człowieka się niepotrzebnie denerwuję.
"Mnie najbardziej irytuje gdy jako jedyny zakładam pressing na przeciwniku i biegam jak głupi, a oni stoją w miejscu" Tak, to też. Często mi się to zdarza. Albo krzyczą "no biegnij do niego, zabierz mu piłkę!" jakby sami nie mogli.
"Sory, ale nie grałem nigdy z dziewczyną, która potrafiłaby grać :)" No widzisz, to trzeba to zmienić.
" (...) mój rocznik (zdecydowanie najwyższy poziom)." Nie ma to jak skromność. :D
"Oglądasz mecz Realu?" Nie, meczu nie oglądałam, ale wiem, że padł remis, także strasznie się cieszę z Mistrzostwa. ;)
"To znaczy, że jakby mu ktoś zaproponował potrójną koronę to byłby zdolny wyjść nago na ulice Hiszpanii?" Jeżeli uznałby, że to uczyni go najlepszym trenerem w historii, to czemu nie? ;D
OdpowiedzUsuń"To nie jest normalne." Oczywiście. Mourinho jest przykładem patologii w sporcie.
"(...)kilkanaście lat trenowania powinny nauczyć go pokory" Właśnie. "Pokora" to słowo, którego nigdy nie znajdziemy w słowniku Mourinho.
"Trener - bardzo dobry, człowiek - pozwól, że tego nie skomentuję." Bardzo mocne słowa. Ja nie odważę się tak jednoznacznie ocenić człowieka, którego znam tylko z telewizji. Jednak wszystko wskazuje na to, że masz rację.
"Jak mogłeś? :D" No, bo zdenerwował mnie :D
"(...)nie wydaje mi się, żeby długo zagrzał miejsce w Realu." To on jeszcze trenuje Real? ;) Dla mnie Mourinho już od dłuższego czasu nie jest związany z tym klubem.
"Wolałam już temat Guardioli. Przez tego człowieka się niepotrzebnie denerwuję." Nie warto. Niech Mou robi swoje, my róbmy swoje i zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie :D
"No widzisz, to trzeba to zmienić." Czy mi się wydaje, czy Ty proponujesz mi mecz? Albo sugerujesz, że mam szukać w okolicy dobrych piłkarek? ;D Jak znajdę jakąś dziewczynę, która mówi, że dobrze gra, to na pewno ją sprawdzę ;)
"Nie ma to jak skromność. :D" Nigdzie nie pisałem, że ja jestem najlepszych wśród nich ;D Po prostu tak się złożyło, że wśród tej grupy jest najwyższy poziom i tyle.
Campeones! :D
"Bardzo mocne słowa. Ja nie odważę się tak jednoznacznie ocenić człowieka, którego znam tylko z telewizji. " Gdyby na to nie zasłużył, w ogóle nie byłoby tematu.
OdpowiedzUsuń"No, bo zdenerwował mnie :D" W jaki sposób? :D
"Nie warto. Niech Mou robi swoje, my róbmy swoje i zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie :D" Wiem, że nie warto, ale tak już mam, że źle na mnie działa.
"Czy mi się wydaje, czy Ty proponujesz mi mecz?" Proponowałabym, gdybyśmy mieszkali blisko siebie, w co wątpię, także to nie jest wykonalne.
"Albo sugerujesz, że mam szukać w okolicy dobrych piłkarek? ;D" To już prędzej ;)
Tematy nam się kończą.
Widziałeś artykuł o rekordzie Tito? O tym, że Barca była liderem od początku do końca sezonu? Kolejne "mądre" komentarze:
OdpowiedzUsuń"Chyba Messi - lider od początku do końca. Ja tu roboty Tito nie widze."
"real nie ma swojego sezonu w lidze, a messi czesto w pojedynke zalatwial mecze. to niej est geniuesz tito."
Jak przegraliśmy z Bayernem to była wina wyłącznie Tito, a jak mamy rekord to jest zasługa Messiego? To śmieszne.
"W jaki sposób? :D" Bo podobnie jak moi koledzy z drużyny "grał" na stojąco ;)
OdpowiedzUsuń"Tematy nam się kończą." Już i tak znacznie odbiegliśmy od tematu artykułu :D Oczywiście mogę zaproponować nowe - wczoraj zdobyte mistrzostwo, dzisiejszy mecz, lub Twój nowy wpis na tym blogu :) Tylko czy chce Ci się ciągle dyskutować z tą samą osobą? ;> Jeśli tak, to trzeba przenieść gdzieś tą dyskusję, bo 40 komentarzy pod jednym wpisem wygląda dość podejrzanie ;D
"Widziałeś artykuł o rekordzie Tito?" Widziałem, ale komentarze tylko przejrzałem. Nie mam już sił, ani ochoty na dyskutowanie z takimi "ekspertami". Po prostu mam już tego dość.
"Bo podobnie jak moi koledzy z drużyny "grał" na stojąco" Haha, w takim razie rozumiem zdenerwowanie ;)
OdpowiedzUsuń"Tylko czy chce Ci się ciągle dyskutować z tą samą osobą?" Ani trochę mi to nie przeszkadza. Chyba, że Tobie.
"Po prostu mam już tego dość." Ja też!
Także jeśli nie masz mnie jeszcze dość to zapraszam pod kolejny post :D